Header

Czułe punkty

Nasza skóra kocha pocałunki i głaskanie, każdy jej centymetr reaguje na miłe doznania. A już szczególnie tam, gdzie pokrywa ją meszek. Pieszczotą może być też dotyk materiału. O ile przyjemniej kochać się na jedwabnej lub atłasowej pościeli i kosmatym futrzaku, niż szorstkim prześcieradle. Wtuleni w coś miękkiego żywiej reagujemy na pieszczoty. Pewien amerykański seksuolog naliczył aż kilkaset podniecających technik. Dzięki nim lepiej poznamy pragnienia własnego ciała i reakcje partnera. Uda nam się stworzyć miłosną mapę, która wskaże drogę do krainy rozkoszy.

Dla wielu z nas pieszczoty są bardziej podniecające niż samo zbliżenie. Czuła podróż dłoni i ust po całym ciele, głaskanie, muśnięcia, oddech ogrzewający skórę, a nawet lekkie klapsy i drapnięcia mogą doprowadzić do orgazmu. A chociaż panowie zarzekają się, że są nieczuli na dotyk i lubią tylko ,konkrety", też reagują na pieszczoty. Wprawdzie słabiej od nas, ale gdy zamkną oczy i poddadzą się naszym dłoniom, odkryją nieznane dotąd czułe punkty własnego ciała. Nie bójmy się eksperymentować na sobie i partnerze. Nasze ciała są jak instrumenty, na których można ,zagrać" na tysiąc sposobów. Nie ma na nich miejsc mniej ważnych czy wstydliwych.

Jej najczulsze punkty
Kobietę wprawdzie wolniej niż mężczyznę ogarnia podniecenie, ale jest za to chodzącą wrażliwością na erotyczny dotyk. Może przeżyć orgazm podczas namiętnych pieszczot i pocałunków. Aby w pełni rozkoszować się zbliżeniem, pragnie powolnego rozbudzania, rytmicznie powtarzających się podniet. Na zmysły najbardziej działa scenariusz, w którym napięcie stopniowo rośnie. Oczywiście nie jest to reguła, czasem bardziej podniecający jest szybki, namiętny seks. Większość z nas oczekuje jednak gry wstępnej, bez niej zbliżenie jest jak opera bez uwertury.

Dobrze gdy partner rozpocznie miłosną grę od muskania ustami obrysu warg, silnie unerwionego miejsca między ustami i nosem. Na namiętne całusy przyjdzie czas później. Podniecające są pocałunki uszu, delikatne ssanie lub podgryzanie ich płatków i drażnienie oddechem. Równie wrażliwa jest cała szyja i kark, zwłaszcza na granicy włosów. Rozkoszny dreszcz przenika nas, gdy ukochany obsypuje całusami wnętrze dłoni i nadgarstki, ssie opuszki palców, wodzi palcami lub językiem po wewnętrznej stronie ramion, zgięciu łokcia, pachach i pod kolanem. Wszędzie tam, gdzie skóra jest miękka i delikatna. Mistrz sztuki miłosnej nie zaczyna od pobudzania tych najwrażliwszych zakątków kobiecego ciała. Najpierw wodzi dłońmi lub ustami po plecach, bokach, wzdłuż linii talii i po wnętrzu ud.
Delikatne muskanie albo drapnięcie paznokciem działa jak iskra elektryczna. Miłe odczucia daje głaskanie pośladków i pleców, przesuwanie palcem po kręgosłupie, lekki masaż i pocałunki brzucha w okolicy pępka. Bardzo czułe na pieszczoty są piersi i właśnie dlatego pragną stopniowania dotyku, od delikatnego po namiętny. Piersi fascynują mężczyzn, masowanie i całowanie bardzo ich podnieca. Czasem nawet bardziej niż nas, bo zbyt szybko zaczynają je ściskać. Takie pieszczoty niszczą erotyczny nastrój, mogą też sprawić ból, bo biust dzięki siateczce naczyń krwionośnych silnie reaguje na dotyk. Jeśli ukochany jest zbyt gwałtowny, powiedz mu o tym albo pokieruj jego dłonią. Niech zacznie od obejmowania ich palcami, lekkiego przyciskania. Dopiero po chwili może sięgnąć do brodawek.
Gdy sutki sztywnieją, piersi są gotowe do intensywniejszych pieszczot. Okolice intymne najsilniej reagują na dotyk, ale nie tak od razu. Gdy partner nazbyt się śpieszy albo podniecony staje się niedelikatny, znika nasze podniecenie. Rozkosz wzmagają pieszczoty w powolnym rytmie, głaskanie wzgórka łonowego, całowanie pachwin i wnętrza ud, muskanie najintymniejszych zakątków ciała. Dopiero następnym etapem tej miłosnej podróży może być pobudzanie dłonią, językiem lub wzwiedzionym członkiem. Oczywiście każda z nas ma jakieś ulubione techniki i wrażliwsze punkty, lubimy dotyk lekki jak piórko lub coś ostrzejszego. Mapa ciała jest sprawą indywidualną, tu nie ma żelaznych reguł. Jesteśmy przecież niepowtarzalne.

Jego najczulsze punkty
Nie zdarza mu się raczej przeżyć orgazmu tylko pod wpływem pocałunków czy dotyku, bez pobudzania atrybutu męskości. Jego ciało jest mniej wrażliwe, woli więc mocniejsze wrażenia i intensywniejsze pieszczoty niż kobieta. Dlatego często narzekamy na męską niedelikatność i brak wyczucia. A ukochany pieści nas tak, jak sam chciałby być pieszczony. On lubi być całowany, nie tylko w usta, ale też w powieki, czoło, brodę i policzki. Połaskocz go czubkiem języka albo zafunduj mu coś z hinduskiej sztuki miłosnej czyli pocałunek motyla. Ta pieszczota polega na drażnieniu delikatnej skóry trzepoczącymi rzęsami. Mężczyznę podnieca też leciutkie tarmoszenie płatków uszu, chuchanie, całusy i delikatne skubnięcia skóry na szyi i karku. Łapiąc zębami maleńką fałdkę skóry musisz być delikatna, by nie sprawić mu bólu, no i nie zostawić nieco krępującej pamiątki po miłosnych szaleństwach, tzw. malinki.
On również lubi być głaskany po głowie, ale nie ,pod włos", nawet jeśli jest ostrzyżony na jeża. Jego zmysły ożywia dotyk kobiecych piersi, łaskotanie włosami i ocieranie się ciałem o ciało. Apetyt zaostrzy też powolne przesuwanie po jego torsie i okolicach intymnych jedwabnym szalem lub boa z piór. Taki kabaretowy rekwizyt działa przy okazji na wyobraźnię. Ukochany nie pozostanie obojętny podczas głębokich pocałunków w usta i namiętnych pieszczot ciała, gdy będziesz ssać wargami, lekko przygryzać zębami i obwodzić językiem ramiona, pachy, wnętrza dłoni.

Ostatnie Komentarze

This site uses encryption for transmitting your passwords. ratmilwebsolutions.com